A oni giną wciąż

W stosunku do pierwowzoru zdecydowaliśmy się z Kirtanem na wprowadzenie tylko jednej dużej, ale jakże przewrotnej zmiany. Na Whisper Isle trafia nie dziesięć, lecz jedenaście osób. Wśród nich znajduje się nie jeden, lecz dwóch morderców — Lawrence Wargrave (Corwin / Misiołak) i Kenneth Broven (Lord Thomas). Obaj współpracują ze sobą, lecz Broven nie zdaje sobie sprawy, że on sam jest tylko pionkiem i że to Wargrave rozdaje tu karty. Lord Thomas sądził, iż po śmierci ostatniej osoby Lawrence i Kenneth popełnią samobójstwo. W rzeczywistości to Broven miał zostać dziewiątym zabitym, jako — słusznie! — domniemany morderca. Wargrave tymczasem zaplanował nadzwyczaj efektowny epilog...

Po odtworzeniu nagrania gramofonowego z oskarżeniem, w salonie zapanował mały rozgardiasz. Opanowaniu sytuacji nie pomogło nagłe zasłabnięcie kucharki Ethel Rogers. Doktor Armstrong, Lawrence Wargrave, Blore i ksiądz Brent pospieszyli do kuchni na pomoc. Podążył za nimi Kenneth Broven, uprzednio wsypując ukradkiem truciznę do kieliszka generała Macarthura, który pozostał w salonie razem z Anthonym Marstonem, Philipem Lombardem i Victorem Claythorne. Na efekt nie trzeba było długo czekać.

Raz dziesięciu żołnierzyków
Pyszny obiad zajadało
Nagle jeden się zakrztusił
I dziewięciu pozostało

W pierwowzorze Macarthur był trzecią ofiarą. Życia pozbawił go cios pałki w potylicę, gdy siedział nieopodal ogrodu, zamyślony i zapatrzony w morze.

Nagła śmierć Macarthura spowodowała wielkie ożywienie wśród graczy i ich postaci zarazem. Bohaterowie zaczęli się przemieszczać, naradzać, kombinować, a o to właśnie chodziło mordercom. Najbardziej obawiali się statycznych sytuacji, w których wszyscy będą siedzieć razem i patrzeć sobie czujnie na ręce. Blore, Armstrong, Lombard, Lawrence i Marston trafili do szopy. Pijany Marston wsiadł do samochodu, a Armstrong, myśląc, że ma do czynienia z trzonkiem od łopaty, uruchomił wyrafinowany mechanizm — drzwi auta zostały zablokowane, hamulce zwolnione, a pojazd wytoczył się z szopy z uwięzionym w środku Marstonem i spadł z urwiska. Pierwsze podejrzenie w grze padło na Armstronga... (Podkreślić należy pomysłowość Corwina, który zaimprowizował na poczekaniu działanie śmiercionośnej "aparatury").

Tych dziewięciu żołnierzyków
Tak wieczorem balowało,
Że aż jeden rano zaspał —
Ośmiu tylko pozostało.

W pierwowzorze Marston był pierwszą ofiarą. Otruto go trucizną wsypaną do kieliszka z drinkiem.

Niedługo potem Broven zakradł się na poddasze, gdzie w łóżku leżała pani Rogers. Podał jej truciznę, mówiąc, że to lekarstwa zalecane przez doktora. Malkav-Lombard pierwszy domyślił się niebezpieczeństwa grożącego kobiecie, ale niestety, za późno. Razem z lokajem ruszyli niezwłocznie na poddasze, gdzie spotkali kręcącego się Blore'a, który spłoszony, szybko się zmył, stając się na krótką chwilą kolejnym podejrzanym. Po wkroczeniu do pokoju okazało się, że Ethel Rogers nie żyje.

Ośmiu dziarskich żołnierzyków
Po Devonie wędrowało
Jeden zostać chciał na zawsze...
No i właśnie tak się stało.

W pierwowzorze Ethel Rogers również była trzecią ofiarą. Zamordowano ją w identyczny sposób, z tym że lokaj zorientował się dopiero nad ranem, że żona jest martwa (innymi słowy, spędził noc w jednym łóżku z trupem).

Thomas Rogers wpadł w histerię i zaczął głośno krzyczeć. Wszyscy pobiegli na poddasze... z wyjątkiem Blore'a (Atok), który "utknął" w łazience, a to za sprawą środka na przeczyszczenie. Preparat kilkanaście minut wcześniej dodał mu do alkoholu Broven -- mordercy skorzystali z chemii po raz trzeci i ostatni. Gdy Blore wyłonił się z łazienki, za drzwiami czekał już Broven z kuchennym nożem. Ogłuszył ofiarę i poderżnął jej gardło.

Siedmiu żołnierzyków zimą
Do kominka drwa rąbało,
Jeden zaciął się siekierą —
Sześciu tylko pozostało.

W pierwowzorze Blore był siódmą ofiarą. Zrzucono mu z okna na głowę ciężki posążek wyobrażający niedźwiedzia.

Po kolejnej naradzie stało się jasne, że pozostali przy życiu nie podejmą, przynajmniej na razie, żadnych skoordynowanych i precyzyjnych działań, które pozwolą im na zidentyfikowanie mordercy (nigdy zresztą nie przypuszczali, że jest ich dwóch) i przeżycie. Bohaterów zmorzyła senność, a krótko po przebudzeniu odnaleźli obok szopy ciało lokaja, Thomasa Rogersa. Uśmiercono go ciosem siekiery, gdy rąbał drewno. I tym razem zabójcą był Broven.

Sześciu wkrótce znęcił miodek;
Gdy go z ula podbierali,
Pszczoła ukłuja jednego
I już w piątkę pozostali.

W pierwowzorze Rogers był czwartą ofiarą. Zginął w ten sam sposób.

Następne zabójstwo zaaranżowały w popisowy sposób nieświadome niczego ofiary. Claythorne i Armstrong uznali, że to Lombard jest mordercą. Animuszu dodała im znaleziona na piętrze strzelba — nie wiedzieli, iż nabito ją ślepakami. "Wciągnęli" w swój spisek Brovena i cała trójka zaskoczyła Lombarda w kaplicy, gdy spowiadał się z grzechów przeszłości księdzu Brentowi. Doszło do wymiany ognia, ale oczywiście tylko Lombard posiadał prawdziwą amunicją. Niekorzystną sytuację doktor Armstrong (Masato Okane) zamienił na jeszcze gorszą, rzucając się ze skalpelem na Lombarda. Zranił go w przedramię, ale przypłacił to życiem, padając na posadzkę z przestrzeloną głową.

Pięciu sprytnych żołnierzyków
W prawie robić chce karierę;
Jeden już przymierzył togę...
I zostało tylko czterech.

W pierwowzorze dr Armstrong był szóstą ofiarą. Zepchnięto go z urwiska do morza.

Philip Lombard postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i zapędził ocalałych przy życiu do budowania tratwy w zagajniku. Po kilku godzinach wytężonej pracy, deszcz i zmęczenie zmusiły bohaterów do powrotu do domu. Claythorne i Lombard poszli spać, a Lawrence Wargrave i ksiądz Brent (Dabroz) udali się do szopy, by nakryć drewno i uchronić je przed przemoczeniem. Czekał tam już Broven, który zrzucił stos szczap na Brenta, wysyłając księdza do Świętego Piotra. Niepożądanym byłoby, gdyby Lawrence stał się teraz głównym podejrzanym. Wargrave wyciągnął się więc na ziemi, a Broven ułożył na nim kilka warstw szczap drewna, co miało sugerować, że i Lawrence został nimi zasypany. Istotnie, gdy Lombard i Claythorne go odgrzebali, żaden z nich nie ośmielił się podejrzewać starca o cokolwiek. Tymczasem Lawrence znalazł się w znakomitej sytuacji — mógł rzucić podejrzenie na dowolną z osób, twierdząc, że widział ją w szopie na krótko przed wypadkiem. Okazało się jednak, że nie będzie to konieczne...

Czterech dzielnych żołnierzyków
Raz po morzu żeglowało;
Wtem wypłynął śledź czerwony,
Zjadł jednego, trzech zostało.

W pierwowzorze stara dewotka, Emilia Brent, której odpowiednikiem w kampanii stał się ksiądz Emil Brent, zginęła jako piąta. Wstrzyknięto jej truciznę.

Wydarzenia szybko zaczęły zmierzać ku finałowi. Claythorne uznał, że to Broven jest zabójcą i naradził się w tej sprawie z Lawrencem i Lombardem w kaplicy. Gdy pojawił się Broven -- z ukrytym w zanadrzu pistoletem -- pozostali spróbowali go przeszukać. Broven wyciągnął broń i wypalił do Philipa Lombarda (Malkav) pozbawiając go życia, po czym zbiegł.

Trójka miłych żołnierzyków
Raz po lesie wędrowała;
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź —
Dwójka tylko pozostała.

W pierwowzorze Philip Lombard był ósmą ofiarą. Również został zastrzelony.

Claythorne i Lawrence Wargrave ruszyli tropem Brovena z powrotem do domu — mieli przy sobie rewolwer Lombarda. Kenneth Broven (Lord Thomas) czekał ukryty za drzwiami na poddaszu. Sądził, że partner wystawi mu Claythorne'a i tym sposobem dzieło zostanie zakończone. Przeliczył się. Nie wiedział, że on również ma być ofiarą... przedostatnią. Zginął od kul rewolwerowych, który przeszły gładko przez drewnianą płytę drzwi.

Dwóch się w słonku wygrzewało
Pod błękitnym, czystym niebem,
Ale słońce tak przypiekło,
Że pozostał tylko jeden.

W pierwowzorze nie pojawił się Kenneth Broven.

Wargrave'owi pozostało do zrobienia tylko jedno. Ogłuszył Victora Claythorne'a (LawDog / Jeremiah Covenant) i utopił go w bojlerze pełnym wrzątku. Potem ruszył do przystani, by spotkać się z ludźmi z Tenby, którzy właśnie przypłynęli na wyspę. Niemalże wszystkich zamordował Broven, więc Wargrave mógł bez trudu zwalić winę na niego, dorabiając do śmierci Claythorne'a odpowiednią historyjkę. Lawrence Wargrave (Corwin / Misiołak) zakończył swą grę.

A ten jeden, ten ostatni,
Tak się przejął dolą srogą,
Że aż z żalu się powiesił
I nie było już nikogo...

W pierwowzorze Vera Claythorne, której odpowiednikiem w kampanii stał się będący również nauczycielem Victor Claythorne, była dziewiątą ofiarą. Powiesiła się. Lawrence Wargrave popełnił natomiast samobójstwo.

Postscriptum: Czy gracze mieli okazję przejrzeć morderców unieszkodliwić ich zawczasu? Nie przeczę, że razem z Kirtanem dążyliśmy właśnie do powyższego zakończenia, nie mającego nic wspólnego z happy-endem. Jednak zarazem nie zamierzaliśmy blokować pomysłowości graczy — gdyby ich działania faktycznie prowadziły prosto w kierunku zdemaskowania zabójców, do takiego zdemaskowania by doszło. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Zidentyfikowanie w porę morderców byłoby zresztą sprawą bardzo trudną, choćby ze względu na to, że było ich dwóch, czego żaden z graczy (najprawdopodobniej) nie podejrzewał. Najbardziej ironiczny wydaje się fakt, że to doktor Armstrong, kreowany przez Masato Okane, był najaktywniejszy w dochodzeniu prawdy. Ironia bierze się stąd, że jego całkiem niezłe hipotezy zostały na pierwszej sesji "zakrzyczane" przez pozostałych jako niedorzeczne. Na drugiej natomiast popełnił już wielki błąd, kierując swe podejrzenia na Lombarda. Przypłacił to życiem, lecz jego śmierć była najbardziej emocjonująca ze wszystkich, ponieważ pozostali dokładnie widzieli, jak do niej doszło — a w niczym im to oczywiście nie pomogło.

I jeszcze inna ironia: Gracze ochrzcili tajemniczego mordercę mianem Sędziego, podczas gdy główny morderca, a więc Lawrence Wargrave, w istocie był sędzią z zawodu. Nikt jednak nie spytał go nigdy, czym się zajmuje. Jakby tego mało, w pewnym momencie nieopatrznie to zdradziłem, pisząc o Wargravie, że "sędzia stoi przy wejściu, nieco z boku". Użyłem co prawda tego synonimu zanim ukuto złowróżbny termin "Sędzia", ale i tak żaden z graczy niczego nie skojarzył...

Strach przed śmiercią zjednoczył żyjących. A potem jeszcze sama śmierć.